środa, 17 grudnia 2014
Hej kochani mam trzy dobre wiadomości mam nadzieje że czytając to się uśmiechacie a więc:
Pierwszą dobrą wiadomością jest to że postanowiłam dodać nowy rozdział JUTRO!! -zapewne się ciesycie
Druga wiadomościa jest iż właś ie zrobiłam triler opowoadania jest ono nawiązaniem do drugiej części linka łapcie --> http://youtu.be/VtDqJxLgP98
Trzecia i już ostatnia z naszych wiadomoąci jest taka iż postanowiłam zacząc pisać drugie opowiadanie i tu mam do was pytanie czy ktoś by to czytał bo nwm czy opłaca mi się pisać?? Zaczynam pisać ponieważ Naughty Love za niedługo dobiegnie końca nie mówie że teraz ale nie obiecuje wielkiej ilości rozdziałów ponieważ staram się pisać dłurzsze rozdziały :-)
Więc komentować ;))
KOCHAM WAS TAK BARDZO I STRASZNIE DZIĘKUJE ZA 17 TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ ORAZ ZA WSPANIAŁE KOMENTARZE Z MOTYWACJŁ JESTEŚCIE NAJLEPSI :-* :-*
środa, 3 grudnia 2014
Uwaga
Hej kochani mam pytanie postanowiłam założyć grupe na FB o beliebers czytających moje opowiadanie. Status grupy byłby prosty nie wolno by było dodawać nic co zawiera treści +18 jeśli ktoś byłby chętny pisać w Komentarzach ;)
sobota, 29 listopada 2014
ROZDZIAŁ DRUGI CZ ||
Justin's Pov
Obudziłem się nagle , znowu miałem ten sam sen , od całtch pierdolonych trzech lat mam ten sam Ona kobieta którą kocham całym sercem dla której zostawiłem to całe gówno i siedze w więzieniu ona śni mi się co no co chwile to samo jesteśmy wszyscy jedną rodziną . Mój adwokat wymusił moje wcześniejsze warunkowe wypuszczenie.
Przez trzy lata miałem dużo czasu by o wszystkim pomyśleć . I nadal nic nie wiem nie wien czy Sel będzie chciała mnie znać .
Selena's Pov
Obudziłam się cała zalana potem znowu śnił mi się on chłopak który ukradł moje serce , kiedyś myślałam że jest on zwykłym niebezpiecznym chłopakiem ale po jakimś czasie zobaczyłam w nim słodkiego kochającego chłopaka . Mamy dziecko, ktore musze sama wychować mam już 20 lat a to dla mnie dalej jest nie do zrozumienia jakim cudem jestem matka wiem śmieszne . Dużo zmieniło się w moim życiu nawiązałam kontakt z moją mama ma ona męża którego traktuje jak własnego tate dużo mi pomagają z Mikem moja mama nie wyobraża sobie życia bez swojego wnuczka. Ale dość opowiadania właśnie schodziłam na dół ubrana w obcisłe jeansy i bluzke jak na maj było ciepło jak na Nowy Jork mój synek był już ubrany szybko założyłam czarne szpilki i butki Mika na jego malutkie stuoki. Kiedy wyszliśmy z domu złapałam chłopca za rękę i udałam się w strone parku.
Mike od dobrej godziny bawi się z innymi dziećmi a ja miałam czas dla siebie i Stelly którą spotkałam po drodze
-I co było potem opowiadaj laska -zapytałam przyjaciółki o jej randke a ukradkiem spoglądałam na synka.
-Nudno jakiś on jest sztywny
-Boże współczuje wygląda na to że do końca życia będziemy same -powiedziałam śmiejąc się
-ejj mów za siebie ja mam zamiar znaleść sobie bogatego męża który będzie na mnie zarabiać -obie wybuchłyśmy śmiechem zapeweny cały prk nas słyszał, kiedy my byłyśmy zajęte śmianiem mój ukochany dwu letni synek przyleciał cały ucieszony
-Mamuś mamuś zobdac co dośtałem -powiedział pokazując na pięknego misia alr skąd i od kogo go dostał
-Kochanie skąd go masz -zapytałam spoglądając na Stell -dośtałem id tatusia był tutaj powiedział że mnie kocha -zamarłam nie możliwe że Justin wrócił przeciesz siedział w więzieniu nie to naoewni żart
-Kochanie prosze nie okłamuj mamusi nie wiadomo co to za pan
-Ale mamusiu to tatuś powiedział że ma oczka po nim i jak zapytałem jak ma na imie powiedział że Justin -nie to nie może być prawda nie moge dopuścuć do ich pobownego spotkania
-Chodź idziemy do domu -złapałam synka za rękę a Stell za drugą i udałyśmy się wstronę domu .
Kiedy byłyśmy już w domu szybko udałam się ze Stell do mojego pokoju a Mike poszedł się pobawić ,
-Stell co ja mam zribić on wrócił nie chce by miał styczność z małym nie chce by Mike wiedział że jego tata to morderca -usiadłam na łóżku i wybuchłam płaczem
-Sel kochanie nie płacz nie pozwolimy mu sie do niego zbliżyć rozumiesz Justin nie skrzywdzi małego -kiedy chciałam odpowiedzieć przyjaciółce mój telefon zawibriwał szybko udałam się w stronę szafki nocnej gdzie zostawiłam iphona miałam jedna wiadomość od niego od ojca mojego syna
Od JUSTIN:
Selena wiem że mały powiedział ci pewnie że go widziałe. Ale prosze nie zabraniaj mi się z nim widywać mam do tego prawo~Justin
Szybko zabrałam się za odpisywania a stell wyszła już pobieważ miała coś do załatwienia
DO JUSTIN :
Zostaw mnie i małego w sokoju nie chce by mój syn miał kontakt z moredercą !!!
Chwilę potem dostałam odpowiedź
OD JUSTIN:
Mike napewno przyjdzie di ciebie i poprosi że chce mnie widzieć i co zrobisz, chcesz by nasz syn cierpiał ? Wiem że popełbiłem wiele błedów ale chciałem wam zapewnić bezpieczeństwo zrozum prosze ja ja dalej cię Kocham <3
DO JUSTIN:
Chcesz bezpieczeństwa naszego dziecka to nie zbliżaj się do nas żegnaj
Z tym sms wyłączyłam telefon i położyłam się na łóżku marząc tylko o spokoju , czemu Bóg tak mnie pokarał czemu wtedy trafiłam na Justina miała bym tteraz normalne życie , nie mówie że moje zajście w ciąże jest moim przekleństwe ciesze sięże mam Mika jest on czymś najleoszym co mnie w życiu spotkało.
-Mamusiu -z zamyśleń wyrwał mnie głos synka
- Tak kochanie
-Kiedy spotkam tatusia -i tego się bałam jak ma mu wytłumaczyć że nigdy
-Kochanie chodź tutaj-poklepałam swoje kolana na których po chwili usiadł Mike -posłuchaj tatuś nie może z nami się widywać wiesz on cie strasznie kocha
-Ale on mówił że jutro będzie na placu źabaw -kurw co nie czemu in mi to robi
-Kochanie ale my jutro nie idzieny do parku wiesz zapombiałeś musisz iść do lekarza -
-Ale tatuś się obrazi -było mi smutno widzieć Malca w takim stanie ale nie moge pozwolić na to spotkanie
-Mike posłuchaj
-Nie nie nawidze cie nie kochasz mnie ani taty -malrc uciekł z sypialni a ja zaczęłam płakać nie ma nic gorszego nad usłyszeniem czegoś takoego z ust dwu letniego synka.
Wstałam z łóżka i udałam się do łazięki Mike bie chce ze mna rozmawiać zawsze dawałam mu czas na uspokojenie sie a ja umyłam się i położyłam na łózżku i zasnęłam.
--------------------------------------------------------
Hejo wreszcie nowy rozdział mam nadzieję że nie jesteście źli ale zrozumcie mam szkołe i wgl.
A teraz ważne postanowiłam że o dodaniu nowego rozdziały decydujecie komentarzami mysle że to sprawiedliwe ponieważ mam dziennie 200 wejść na bloga a 3 komentarze lub zero a dla was to chwila dajcie nawet kropke to juz jakas motywacja dla mnie dziękuje
20 komentarzy=NOWY ROZDZIAŁ
środa, 26 listopada 2014
WAŻNE !!!
Kochani moi przepraszam że rozdziału jeszcze nia ma , ale miałam zapisane już dwadzieścia nowych rozdziałów i coś mi się stało z laptopem i musiałam restartować i nic nie mam ;(
Jutro postaram dodać rozdział obiecuje mam nadzieje że nie jesteście źli na mnie?! Chciałam dodać dziś rozdział dla wasi przepraszam tak mocno jestem do dupy :(( ciagle was zawodze powinnam usunąc bloga lub komuś oddać
Zrozumcie wiem że chcielibyście bym dodawała rozdziały częściej ale mam szkołe jeszcze często do niej nie chodze i mam zaleglosci a jeszcze teraz się okazało że mog mieć anemia i się załamałam więc zrozumcie mnie nie ma mi kto pomuć z rozdziałami
Jeśli ktoś by chciał mi pomyc w pisaniu to prosze pisać na mojego TT
Wymagania :
1; osoba powinna skończyć 16 lat
2: musi mi pisać co zamierza zmianiać w blogu
3; sama nie może dodać bloga bez mojej wiedzy najpierw ja sprawdzam
4: musi być ze mna w stałym kontakcie
Chyba tyle chetni pisać na mojego prywatnego TT
|
|
\/
@dzooaniixu
Jutro postaram dodać rozdział obiecuje mam nadzieje że nie jesteście źli na mnie?! Chciałam dodać dziś rozdział dla wasi przepraszam tak mocno jestem do dupy :(( ciagle was zawodze powinnam usunąc bloga lub komuś oddać
Zrozumcie wiem że chcielibyście bym dodawała rozdziały częściej ale mam szkołe jeszcze często do niej nie chodze i mam zaleglosci a jeszcze teraz się okazało że mog mieć anemia i się załamałam więc zrozumcie mnie nie ma mi kto pomuć z rozdziałami
Jeśli ktoś by chciał mi pomyc w pisaniu to prosze pisać na mojego TT
Wymagania :
1; osoba powinna skończyć 16 lat
2: musi mi pisać co zamierza zmianiać w blogu
3; sama nie może dodać bloga bez mojej wiedzy najpierw ja sprawdzam
4: musi być ze mna w stałym kontakcie
Chyba tyle chetni pisać na mojego prywatnego TT
|
|
\/
@dzooaniixu
niedziela, 23 listopada 2014
hej Kochani !
Hej postanowiłam że nowy rozdział dodam ,gdy pod ostatnim rozdziałem będzie 10 komentarzy dla was to chwila a dla mnir motywacja do pisania rozdziału.
Tak samo jak wy mam szkołe ktořa pomału zawalam więc musze mieć czas i na nauke i na bloga. Mam nadzieje że nie jesteście źli nie chce też usówać bloga więc prosze o te pare komentarzy ;)
Tak samo jak wy mam szkołe ktořa pomału zawalam więc musze mieć czas i na nauke i na bloga. Mam nadzieje że nie jesteście źli nie chce też usówać bloga więc prosze o te pare komentarzy ;)
niedziela, 9 listopada 2014
Rozdział pierwszy Część druga
Selena's Pov
Minęły trzy lata od kąt ostatni raz widziałam Justina. Mike ma już dwa latka i od kąt nauczył się mówić ciągle pyta mnie o swojego tatę a ja nie wiem co mam mu odpowiedzieć nie chce by mały poznawał Justina .
-Mama chodź szybko -krzyknął mały z dołu , szybko zeszłam schodami i zobaczyłam synka który już czekał przy drzwiach , w rączkach trzymał swojego misia.
- Już idziemy kochanie widzę że mój skarb sam się ubrał bravo - powiedziałam całując synka w policzek. Ubrałam się zabierając torebkę i kluczki do swojego samochodu i wyszłam z małym z domu. Kiedy jechaliśmy z małym na zakupy Mike włączył radio na początku jakoś mnie to nie interesowało lecz po chwili moja ciekawość przejęła moje myśli pod pogłośniłam radio wsłuchując się w to co mówi redaktorka
-Cztery dni temu do Nowego Jorku wrócił szef jednej z grup przestępczej , z niewiadomych powodów chłopak wyjechał, czyżby niebezpieczny Justin Bieber znowu zaczął działać- dalej nie chciałam słuchać i wyłączyłam radio , on jest w Nowym Jorku i zapewne mnie szuka a ja jak ta idiotka uciekłam ,nie powiem dobrze mi się mieszka na Brouklyn , ale trudno wychowuje się dziecko tak strasznie przypominające swojego ojca. Popatrzyłam na małego który bawił się swoim misiem i uświadomiłam sobie że musi wiedzieć coś o swoim ojcu.
Po powrocie z zakupów powiedziałam małemu żeby poczekał na mnie w salonie a sama udałam się do swojej sypialni z komody wygrzebałam pudełko, trzymając je w ręku łzy same zaczęły lecieć , zabrałam pudełko i udałam się do salonu.
-Mike kochanie chodź do mnie -powiedziałam sadzając sobie małego na kolanach -posłuchaj postanowiłam ci opowiedzieć coś o twoim tacie -na twarzy małego zagościł uśmiech była taki sam jak jego ojca
-siuper kolam cie mamusiu -czasem nie rozumiem co mój synek mówi lecz i tak go kocham
-popatrz to jest twój tatuś - pokazałam małemu zdjęcie moje i Justna
-też będę taki ladny jak tatuś-powiedział maluch a ja pogłaskałam malca po główce
-oczywiście skarbie masz urodę po tatusiu
-powiec mi coś jeszze o tausiu plosie
-twój tatuś nazywa się Justin Bieber ma tak samo piękne oczy jak ty macie ten sam uśmiech irysy twarzy
-a ciemu nie ma z nami go- i na to pytanie nie umiem mu odpowiedzieć
-Mike tatuś musiał wyjechać wiesz ale napewno kiedyś go zobaczysz
-fajnie mam mu duzio do powiedzenia
-nie wątpię kochanie
- A kochasz tatusia -kiedy usłyszałam te słowa moje serce przyspieszyło
-kocham skarbie nawet nie wiesz jak bardzo -z moich oczu zaczęły lecieć nie pohamowanie ,
-mamo nie placz
-dobrze kochanie ,a teraz mały mike musi coś zjeść na co mój książę ma ochote
-Naleśniki!- wykrzyczał maluch
-Dobrze to idziemy pomożesz mamusi tak-razem z malcem udałam się do kuchni przygotować jedzenie , lecz mój umysł ciągle myślało Justinie i o tym że jest on gdzieś niedaleko .
Justin's Pov
- Jest znalazłem ją Justin -krzyknął Jason, szybko podeszłem do niego wpatrując się w monitor
-super stary wisze ci piwo haha a teraz gdzie oni są-zapytałem szczęśliwi
-są na Blouklynie
-a masz adres musze go mieć-powiedziałem a chłopak odwróci i opatrzył na mnie
-stary daj mi godzinkę a będziesz wiedział gdzie jest i co robi
-ok idę się przejść muszę pomyśleć - i tak zrobiłem.
Szedłem ulicami Nowego Jorku myśląc o tym jaki byłem głupi zostawiając Sel samą z tym wszystkim obiecałem że się nimi zaopiekuje a uciekłem nie mówiąc im nim sama musiał zaopiekować się naszym synkiem. Wyciągałem telefon kiedy odblokowałem na ekranie zobaczyłem swoje zdjęcie swoje i mojej księżniczki uśmiechnąłem się i zacząłem przeglądać kontakty kiedy znalazłem ten którego szukałem kliknąłem przystawiając Iphona d o ucha słyszałem tylko "Przepraszamy nie ma takiego numeru'' rozłączyłem się siadając na jednej pobliskiej ławce , miałem z niej widok na plac zabaw. Widząc te dzieci szczęśliwe pary chciałem płakać lecz lecz uświadomiłem sobie że ja nie płacze i muszę zaleźć swoją ukochaną i nasze dziecko . Z rozmyśleń wyrwał mnie mój telefon sygnalizujący że dostałem SMS szybko wyjąłem telefon z kieszeni swoich spodni , odblkowałem telefon i włączyłem wiadomość jak się okazało od Jasona
OD JASON:
ZNALAZŁEM JĄ MIESZKA NA BOOLYN STREET 23/4 POWODZENIA SARY :0
Szybko schowałem telefon do kieszeni i udałem się na parkin przy parku , kiedy tam dotarłem wsiadłem do samochodu i z iskiem opon udałem się pod adres Sel chciałem ją zobaczyć, kocham ją chce o nią walczyć w końcu mamy razem dziecko . Kiedy dojechałem pod jej dom zobaczyłem ją jak zabierała pocztę a zaraz za nią wybiegł mały chłopiec zapewne o Mike jest śliczny bałem się wysiąść więc poczekałem aż dziewczyna wejdzie do środka. W
Wysiadłem z samochodu i udałem się w stronę drzwi, lekko zawahałem się przed zadzwonieniem Boże zaraz ma zobaczyć kobietę która dała mi syna którą tak strasznie kocham . Zadzwoniłem dzwonkiem i czkałem aż ktoś otworzy mi drzwi. Kiedy to się stało w ich progu zobaczyłem swojego syna
-Tata!-krzyknął malec i od razu wskoczył mi na ręce a ja przytuliłem go
-Justin? - w końcu usłyszałem ten anielski głos należący do mojego anioła
- Cześć Selena-powiedziałem patrząc w oczy dziewczyny
-mamuś pacz spełniło się moje życzenie
-widzę kochanie -powiedziała Selena klęcząc koło naszego synka
-Sel możemy pogadać chce ci to wyjaśnić - powiedziałem a ona gestem ręki zaprowadziwszy mnie do salonu, były tam zdjęcia mika ,ale jedno zdjęcie przykuło moją uwagę było to z zdjęcie z dnia kiedy Sel urodziła naszego synka byłem tam ja i ona i nasz synek .
-usiądź napijesz się czegoś -zapytała Selena a ja odmówiłem po czym dziewczyna zajęła miejsce obok mnie
-Selena wiem że masz do mnie żal że zostawiłem ciebie i małego-w tym momęcie wskazałem na chłopca bawiącego się ale nie miałem innego wyjścia jeden gość powiedział że jak nie wyjadę to zrobi krzywde tobie i małemu nie mogłem na to pozwolić
-Justin mogłeśzadzwonić lub wysłać SMS ale nie ty musiałeś zrobić po swojemu jak zawsze - w tedy kiedy miałem coś powiedzieć mały podniósł się z podłogi podchodząc do nas
-mamo czy tata z nami zostanie już- ani ja ani Sel nie wiedzieliśmy co powiedzieć lecz Selena się odezwała ...
hejka wróciłam przepraszam za tak długą przezrwę ale musiałam wymyślić koncepcję
przyznam się te rozdział mi nie wyszedł .
oto oficialny Twetter opowiadania będę was tam informować o nowych rozdziałać itp dawajcie follow i czytajcie TT
Minęły trzy lata od kąt ostatni raz widziałam Justina. Mike ma już dwa latka i od kąt nauczył się mówić ciągle pyta mnie o swojego tatę a ja nie wiem co mam mu odpowiedzieć nie chce by mały poznawał Justina .
-Mama chodź szybko -krzyknął mały z dołu , szybko zeszłam schodami i zobaczyłam synka który już czekał przy drzwiach , w rączkach trzymał swojego misia.
- Już idziemy kochanie widzę że mój skarb sam się ubrał bravo - powiedziałam całując synka w policzek. Ubrałam się zabierając torebkę i kluczki do swojego samochodu i wyszłam z małym z domu. Kiedy jechaliśmy z małym na zakupy Mike włączył radio na początku jakoś mnie to nie interesowało lecz po chwili moja ciekawość przejęła moje myśli pod pogłośniłam radio wsłuchując się w to co mówi redaktorka
-Cztery dni temu do Nowego Jorku wrócił szef jednej z grup przestępczej , z niewiadomych powodów chłopak wyjechał, czyżby niebezpieczny Justin Bieber znowu zaczął działać- dalej nie chciałam słuchać i wyłączyłam radio , on jest w Nowym Jorku i zapewne mnie szuka a ja jak ta idiotka uciekłam ,nie powiem dobrze mi się mieszka na Brouklyn , ale trudno wychowuje się dziecko tak strasznie przypominające swojego ojca. Popatrzyłam na małego który bawił się swoim misiem i uświadomiłam sobie że musi wiedzieć coś o swoim ojcu.
Po powrocie z zakupów powiedziałam małemu żeby poczekał na mnie w salonie a sama udałam się do swojej sypialni z komody wygrzebałam pudełko, trzymając je w ręku łzy same zaczęły lecieć , zabrałam pudełko i udałam się do salonu.
-Mike kochanie chodź do mnie -powiedziałam sadzając sobie małego na kolanach -posłuchaj postanowiłam ci opowiedzieć coś o twoim tacie -na twarzy małego zagościł uśmiech była taki sam jak jego ojca
-siuper kolam cie mamusiu -czasem nie rozumiem co mój synek mówi lecz i tak go kocham
-popatrz to jest twój tatuś - pokazałam małemu zdjęcie moje i Justna
-też będę taki ladny jak tatuś-powiedział maluch a ja pogłaskałam malca po główce
-oczywiście skarbie masz urodę po tatusiu
-powiec mi coś jeszze o tausiu plosie
-twój tatuś nazywa się Justin Bieber ma tak samo piękne oczy jak ty macie ten sam uśmiech irysy twarzy
-a ciemu nie ma z nami go- i na to pytanie nie umiem mu odpowiedzieć
-Mike tatuś musiał wyjechać wiesz ale napewno kiedyś go zobaczysz
-fajnie mam mu duzio do powiedzenia
-nie wątpię kochanie
- A kochasz tatusia -kiedy usłyszałam te słowa moje serce przyspieszyło
-kocham skarbie nawet nie wiesz jak bardzo -z moich oczu zaczęły lecieć nie pohamowanie ,
-mamo nie placz
-dobrze kochanie ,a teraz mały mike musi coś zjeść na co mój książę ma ochote
-Naleśniki!- wykrzyczał maluch
-Dobrze to idziemy pomożesz mamusi tak-razem z malcem udałam się do kuchni przygotować jedzenie , lecz mój umysł ciągle myślało Justinie i o tym że jest on gdzieś niedaleko .
Justin's Pov
- Jest znalazłem ją Justin -krzyknął Jason, szybko podeszłem do niego wpatrując się w monitor
-super stary wisze ci piwo haha a teraz gdzie oni są-zapytałem szczęśliwi
-są na Blouklynie
-a masz adres musze go mieć-powiedziałem a chłopak odwróci i opatrzył na mnie
-stary daj mi godzinkę a będziesz wiedział gdzie jest i co robi
-ok idę się przejść muszę pomyśleć - i tak zrobiłem.
Szedłem ulicami Nowego Jorku myśląc o tym jaki byłem głupi zostawiając Sel samą z tym wszystkim obiecałem że się nimi zaopiekuje a uciekłem nie mówiąc im nim sama musiał zaopiekować się naszym synkiem. Wyciągałem telefon kiedy odblokowałem na ekranie zobaczyłem swoje zdjęcie swoje i mojej księżniczki uśmiechnąłem się i zacząłem przeglądać kontakty kiedy znalazłem ten którego szukałem kliknąłem przystawiając Iphona d o ucha słyszałem tylko "Przepraszamy nie ma takiego numeru'' rozłączyłem się siadając na jednej pobliskiej ławce , miałem z niej widok na plac zabaw. Widząc te dzieci szczęśliwe pary chciałem płakać lecz lecz uświadomiłem sobie że ja nie płacze i muszę zaleźć swoją ukochaną i nasze dziecko . Z rozmyśleń wyrwał mnie mój telefon sygnalizujący że dostałem SMS szybko wyjąłem telefon z kieszeni swoich spodni , odblkowałem telefon i włączyłem wiadomość jak się okazało od Jasona
OD JASON:
ZNALAZŁEM JĄ MIESZKA NA BOOLYN STREET 23/4 POWODZENIA SARY :0
Szybko schowałem telefon do kieszeni i udałem się na parkin przy parku , kiedy tam dotarłem wsiadłem do samochodu i z iskiem opon udałem się pod adres Sel chciałem ją zobaczyć, kocham ją chce o nią walczyć w końcu mamy razem dziecko . Kiedy dojechałem pod jej dom zobaczyłem ją jak zabierała pocztę a zaraz za nią wybiegł mały chłopiec zapewne o Mike jest śliczny bałem się wysiąść więc poczekałem aż dziewczyna wejdzie do środka. W
Wysiadłem z samochodu i udałem się w stronę drzwi, lekko zawahałem się przed zadzwonieniem Boże zaraz ma zobaczyć kobietę która dała mi syna którą tak strasznie kocham . Zadzwoniłem dzwonkiem i czkałem aż ktoś otworzy mi drzwi. Kiedy to się stało w ich progu zobaczyłem swojego syna
-Tata!-krzyknął malec i od razu wskoczył mi na ręce a ja przytuliłem go
-Justin? - w końcu usłyszałem ten anielski głos należący do mojego anioła
- Cześć Selena-powiedziałem patrząc w oczy dziewczyny
-mamuś pacz spełniło się moje życzenie
-widzę kochanie -powiedziała Selena klęcząc koło naszego synka
-Sel możemy pogadać chce ci to wyjaśnić - powiedziałem a ona gestem ręki zaprowadziwszy mnie do salonu, były tam zdjęcia mika ,ale jedno zdjęcie przykuło moją uwagę było to z zdjęcie z dnia kiedy Sel urodziła naszego synka byłem tam ja i ona i nasz synek .
-usiądź napijesz się czegoś -zapytała Selena a ja odmówiłem po czym dziewczyna zajęła miejsce obok mnie
-Selena wiem że masz do mnie żal że zostawiłem ciebie i małego-w tym momęcie wskazałem na chłopca bawiącego się ale nie miałem innego wyjścia jeden gość powiedział że jak nie wyjadę to zrobi krzywde tobie i małemu nie mogłem na to pozwolić
-Justin mogłeśzadzwonić lub wysłać SMS ale nie ty musiałeś zrobić po swojemu jak zawsze - w tedy kiedy miałem coś powiedzieć mały podniósł się z podłogi podchodząc do nas
-mamo czy tata z nami zostanie już- ani ja ani Sel nie wiedzieliśmy co powiedzieć lecz Selena się odezwała ...
hejka wróciłam przepraszam za tak długą przezrwę ale musiałam wymyślić koncepcję
przyznam się te rozdział mi nie wyszedł .
oto oficialny Twetter opowiadania będę was tam informować o nowych rozdziałać itp dawajcie follow i czytajcie TT
piątek, 7 listopada 2014
EPILOG
Szatyn pędził autostradą kierując się w strone magzaynu , wiedział z kim ma się spotkać chciał chronić osoby ktore kocha lecz nie wiedział że jeden moment może zniszczyć to nad czym pracował tak dlugo.
-o patrzcie państwo Justin Bieber we własnej osobie raczył się pokazać -powoedział wysoki dobrze zbudowany mężczyzna
-Zamknij sie Sertori, przyszedłeg załatwoc ciebie i twoja bande raz na zawsze-powiedział szatyn wyjmując broń lecz nie wiedział że jego przeciwnik jest sprytniejszy, dwoje mężczyzn złapało Biebera od tylu mocno trzymając
-Słuchj Bieber obaj wiemy że chcesz chronić ukochan i syna więc zrobisz co ci karze albo możesz załatwiać trumne -w tedy do Jistina doszło że musi zgodzić się i chronić rodzine , szatyn przypomniał sobie kiedy pierwszy raz zobaczył Selene pamięta wszystko a teraz musi zgodzić się na wszystko by ja chronić
-Dobra zgadzam się co ma zrobić
-Wyjedziesz i nie będziesz kontaktować się z rodzinką inaczej oni zginą rozumiesz -szatyn tylko skiną a mężczyźni którzy go trzymali wypuścili go- samilot masz za godzine radze się pospieszć.
3 lata później Justin Pov
Wróciłem, chce zacząć wszystko od nowa z moją rodziną z Seleną i Mikem. Właśnie stoje przed naszym domem czekając aż ktoś mi otworzy
-Dzięń dobry -powiedziała starsza kobieta co jestvkurwa grane
-Przepraszam ale gdzie jest panna Gomez
-Pani Selena wyjechała jakieś 3 lata temu
-Gdzie?
-Nie wiem przepdaszam-kobieta zamkła drzwi a ja usiadłem na schodach, mieliśmy być szczęśliwi, mieliśmy brać ślub. A ja wszystko spierdoliłem muszę ją znaleść zrobie wszystko by ją znaleść Kocham Ją i nie odpuszcze Za dużo już straciłem w życiu .
--------------------------------------------------------------
Wróciłam !!!!!
oto koniec!! Mam nadzieję że ktoś to przeczyta i zostawie komemtarz, w niedziele dodam pierwszy rozdział drugiej części mam już wiele pomysłów;)
Mam nadzieję że ktoś czyta to opowiadanie i licze na komemtarzę więc cóż moge powiedzieć zaczynamy drugą część!!
Bym zapomniała postanowiłam założyc oficialnego tt opowoadania dodam link w niedziele papa;)
KOCHAM WAS. <3 <3 <3
piątek, 3 października 2014
Zawieszam!!
Wiem nie jest to dobra wiadomość ale zawieszam bloga. Nie wiem czyvwarto dalej pisać narazie robie przerwe wiem że zostało pare rozdziałów do końca ale nikt już chyba tego nie czyta wyświetleń jest ponad 14 tyś a komentarzy pod rozdziałami może dwa, nie wiem kiedy wróce może za miesiąc może dłużej ale wątpie że ktoś będzie to czytać
PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ :(
PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ :(
sobota, 27 września 2014
ROZDZIAŁ DWUDZIESTY TRECI
~~~~~~~~Justin's Pov~~~~~~~~
Jechałam w stronę lotniska musiałem zapewnić bezpieczeństwo Selenie i dziecku.
Kiedy dojechałej na lotnisko z bagażnika zabrałem walizkę i wszedłem na lotnisko samolot miałem za 15 minut więc musze poczekać.
Usiadłem na ławce przy swoim wejściu z kieszeni wyciągłem telefon i włączyłem galerie zdjęć ogładałem zdjęcia mojego synka Mike jest taki słodki musze ich odzyskać nawet jak bym miał zabić cały gang Emmy.
Kiedy podążałem na odprawe mój telefon zadzwonił na wyświetlaczu zobaczyłem ''Selena'' odrzuciłem połączenie. Kiedy dziewczyna zadzwoniła już czwarty raz odebrałem i usłyszałem jej spanikowany głos.
-Halo-powiedziałem obojętnie
-Justin oni chcą zabrać Mika
-Sel co?kto chce go zabrać
-nie nie wiem są pod moim domem prosze przyjedź Justi nie wiem co robić
-Spokojnie za piętnaście minut będę-rozłączyłem się i szybko zabrałem waliskę
Złapałem taxówkę i ruszułem w stronę domu Seleny, kiedy podjechałem pod jej dom koło bramy było czarne sportowe, od razu poznałem je szybko wysiadłem z taxówki, taksówkarz podał mi waliskę a ja szybko udałem się w stronę domu ukochanej , zapukałem a już po chwiki zobaczyłem Selene z naszym synkiem, który płakał
-Justin proszę zrób coś proszę -powiedziała dziewczyna kiedy weszliśmy do salonu
-Daj mi go-Selena podała mi Mika a ja zacząłem uspokajać synka-cii skarbie tatuś jest z tobą -pocałowałem synka w czółko a on się uśmiechnął jak na miesięczne dziecko jest kochanny
-Selena powiec co się stało-zapytałem a ona tylko wstała zabrała odemnie Mika i włożyła go do łóżeczka znajdujżcego się w salonie
-kiedy usypiałam małego ktoś zadzwonił do drzwi zabrałam mika na ręce i poszłam otworzyć, kiedy otworzyłam zobaczyłam tam trzech męrzczyzn owiedzieli że jak nie powiem im gdzie wyjechałeś to zabiją mnie i małego Justin ja się tak boje i Mika
-Ciii chodź do mnie skarbie-przytuliłem ukochaną w swoich ramionach i próbowałem ją uspokoić, lecz na marne dziewczyna wciąż płakała teraz wiem że nie ani ona ani mój syn nie mogą dłużej tu zostać
-Selena spakój siebie i małego jutro wyjerzdżamy stąd
-Justi ja nie moge mam tu znajomych jak ty to sobie wyobrażasz co mam tu wszystko zostawić i wyjechać gdzie
-Selena musisz obiecałem was chronić
-Miałeś wyjechać tak ja i Mike mieliśmy być bezpieczni
-Posłuchaj idz na góre i spakuj siebie i naszego synka proszę nie zostawie was zbyt mocno was kocham.
-Ale Justin
-Cii idz już rano wyjedźdzamy
Selena szybko poszła spakować małego i siebie
A ja w tym czasie zabukowałem dla nas bilety na hawaje mam tam wille tam nas nie znajdą.
Selena właśnie bierze prysznic a ja leże bawiąc się z małym jest taki piękny okłamałem selene mówiąc że wyjedzam do Arizony od razu gdy ona urodziła ale musiałem.coś załawić.
Kiedy leżałem z moją księżniczką w łózku patrząc na siebie zrozumiałem że jest ona dla mnie wszystkim
-Justin słuchasz mnie
-Przepraszam zamyśliłem się
-Pytałam czy pójdzoszz po małego
-Co po co przeciesz śpi w swoim pokoju
-boje się o niego proszę idz po mojego skarba
-Dobrze ale ja też jestem twoim skarbem
-Jezteś kochanie
Szybko wstałem z łóżka i udałem się w do pokoju małego spał smacznie, kiedy miałem podnueść małego z łóżeczka moja komurka zawibrowała w moich dresach wyjąłem ją wiadomość od niznanego odczytaćem wiadomość
OD NIEZNANY
Jutro 12:00pm stary magazyn za miastem inaczej twoja rodzinka zapłaci życiem
Zablokowałem telefon i zabrałem syna do sypialni dałem go Selenie, po chwili oboje z małym spali a ja patrzyłem na nich i cieszyłem się że ich mam, próbowałem zasnąc lecz nie mogłem bałem się że ucieczka się nie powiedzie. Z tą myślą zasnąłem obejmując Selene i Mika.
-----------------------------------------------------------
Hej oto nowy rozdział sorka że tak późno ale jestem chora i tak nie sieiedze na necie ale dodałam rozdział
Jeszcze 12 rozdziałów i koniec 1 części ale nwm kiedy zaczne pisać 2 część
A teraz miłego czytania i komentujcie Do NN
piątek, 5 września 2014
ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DRUGI
~~~~~~~~~Selena's Pov~~~~~~~~~~
Właśnie jesteśmy z Jusem na plaży cztery dni temu wyszłam ze szpitala Jutro jest Sylwester to będzoe mój pierwszy bez taty, na wspomnienie jego zrobiło mi się smutno polocja dalej szuka jego mordercy ale nie maja zadnego śladu.
Kiedy tak rozmyślałam Justin zdążył mnie podnieść z piasku i szedł w stronę oceanu
-Justin zgłupiałeś puść mnie
-Oj skarbie nie wiesz co mwisz-powirdział stając koło brzegu
Nadal trzymając mnie Justin uśmiechnął się
-I co się śmiejesz puszczaj mnie uprzedzam jestem w ciąży z twoim dzieckiem
-No dobra masz mnie ale i tak cię kocham
-Ja ciebie też-Justin postawił mnie na piasku i złączył nasze palce
-Gdzie idziemy -zapytałam kiedy Jus gdzieś mnie prowadził
-do hotelu zabieram cię na kolację mam dla Ciebie niespodziankę mam nadzieje że ci się podoba
-Mam się bać-zapytałam patrząc na Jusa a on na mnie
-Chodz skarbie
Kiedy doszliśmy do hotelu udaliśmy się w stronę windy, kiedy weszliśmy do niej Justin objął mnie i pocałował w głowe a ręce ułożył na brzuchu
-Skarbie jak myślisz co nam się urodzi
-chłopiec-powiedziałam z uśmiechem
-A ja córkę córeczke tatusia-szatyn zaśmiał się a ja lekko uderzyłam go w żebra
-Ał bolało
-Miało-wyszliśmy z windy i udaliśmy się do pokoju.
Kiedy weszliśmy do pokoju ja od razu udałam się do waliski i wybrałam sukienke
Zapewne za pare miesięcy będę marzyć o tych sukienkach ale nie reraz, wybrałam jeszcze nieliznę i udałam się do łazienki
Kiedy wyszłam z łazienki przed moimi oczami ukazał się mój narzeczony w garniturze z czerwonym krawarem
-Ale mam sexi narzeczonego -zachichotałam po cichu, ale Jus i tak usłyszał
-Nawzajen kotku
-idziemy chce zobaczyć twoja niespodziankę
-Ok chodźmy-udaliśmy się w stronę wyjścia.
Wsiedliśmy do taksówki i udaliśmy się w nieznaną mi stronę.
Kiedy dojechałam pod restaurację wysiedliśmy z niej i udaliśmy się w ciszy do środka
-Mamy rezerwację na nazwisko Bieber stolik cztero osobowy-powoedział Justin a kelner poprowadził nas w stronę stlika co mnie dziwiło cztero osobowy co on knuje
-Oto państwa stolik zaraz kelner poda kartę dań-kelner odszedł a ja stałam jak słup, byłam cała sparaliżowana jak on mugl ich zaprosić to miał być nasz wypad
-Co ona tu robi-powiedziałam wskazując na kobiete przed nami
-Selena proszę cię porozmawiajmy
-Nie!nie chce cie znać nagle się pojawiasz i co chcesz żebym była szczęśliwa bo moja kochana mamusia żyje, jesteś chora nie chce cię znać-cała restauracja patrzyła się na nas ale ja miałam to w dupie
-Kochanie uspokuj się pamiętasz nie możesz się denerwować
-Zamknij się!! Specjalnie to zrobiłeś jesteś taka sama jak oni-wskazałam na matkł i Marcusa niby mojego brata
-Selena proszę Cię-powiedział Justin a ja nic
-Nie nie chce z nią rozmawiać zabierz mnie do Hotelu chyba że chcesz nigdy nie zobaczyć swojego dziecka -zagroziłam szatynowi a on nic nie woedział ci zrobić, nagle Jusyin wstał...
------------------------------------------------------------
Hejka ale się dzieje,postanowiłam że będe dodawać rozdziały co sobote .
Czytacie =komentujcie
Do NN
Subskrybuj:
Posty (Atom)
